Stylizacja blogerki modowej i prawo autorskie

Prowadzenie bloga modowego już dawno przestało być jedynie dobrą zabawą. Obecnie jest to kolorowy koktajl, którego składnikami są ubrania, fryzury, biżuteria, kosmetyki, wszelkie dodatki i oczywiście duże sumy pieniędzy. Wszystko to tworzy szalony miks lifestylowej rozrywki i śmiertelnie poważnego biznesu, czyli wymarzoną przestrzeń dla prawa własności intelektualnej.

Czy stylizacja blogerki modowej może być chroniona prawem autorskim? Z punktu widzenia prawnika jest to śmiertelnie poważne pytanie.

źródło: https://maffashion.pl/281216-2/

Nie ulega wątpliwości, że zaprojektowane, kompletne kreacje, a nawet pojedyncze części garderoby jak np. buty czy suknia, mogą podlegać ochronie prawa autorskiego, jednakże – czy samo zestawienie ubrań może taką ochronę uzyskać? Ustawa o prawie autorskim stwierdza, że prawem tym może być chroniony utwór, czyli  każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Należy zastanowić się czy stylizacja blogerki spełnia te kryteria.

Poprzez stylizację modową należy rozumieć całościowy efekt wizualny jaki dociera do odbiorcy (czyli osoby oglądającej zdjęcia na blogu), efekt ten może być osiągany m.in. przez: dobór zestawu ubrań, fryzurę, makijaż, dodatki. Elementy te powinny współgrać ze sobą w taki sposób aby można było stwierdzić, że ich dobór i zestawienie jest twórcze, czyli na swój sposób niepowtarzalne, wnoszące coś nowego, nieoczywiste, niestandardowe oraz niebanalne.

Uwaga! Fakt, że wszelkiego rodzaju ubrania, biżuteria, make-up czy fryzura będą stanowiły utwór w rozumieniu prawa autorskiego, nie oznacza automatycznie że cała stylizacja nabierze takiego charakteru. Twórczość powinna przejawiać się sposobie doboru elementów i ogólnemu wrażeniu jakie wywołuje stylizacja!

źródło: http://www.jemerced.com/patent-leather-all-black-kenzo-x-hm-mmc-eobuwie/

Z powyższego można wyciągnąć wniosek, że zdecydowana większość stylizacji, które możemy obserwować na blogach, Facebooku czy Instagramie, nie uzyska ochrony prawa autorskiego. Nie oznacza to jednak, że żadna nie ma szans na osiągnięcie statusu utworu, jest to jak najbardziej możliwe.

Jeżeli dana stylizacja nie jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego, ale jednocześnie jest na tyle charakterystyczna, że silnie łączy się z danym blogiem (profilem na Facebooku, Instagramie) i może być kojarzona z konkretną blogerką, nie wykluczam ochrony prawnej na podstawie innych przepisów niż prawo autorskie. Mam na myśli ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Topowe polskie blogerki modowe zarabiają świetne pieniądze na prowadzeniu swoich blogów, nie należy więc wykluczać, że w pewnych wypadkach „kradzież” stylizacji może zostać potraktowana jako działanie sprzeczne z dobrymi obyczajami. W takiej sytuacji poszkodowana blogerka mogłaby domagać się m.in.: zaniechania niedozwolonych działań, usunięcia ich skutków (np. poprzez skasowanie postu), złożenia jednokrotnego oświadczenia o określonej treści i w określonej formie (np. przeprosiny w Vogue ;)), naprawienia wyrządzonej szkody.

Do tej pory w Polsce nie słyszeliśmy o bataliach prowadzonych przez blogerki z powodu naruszenia praw autorskich lub popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji. Patrząc jednak na niesamowity rozwój popularności modowego contentu we wszelkich wirtualnych mediach oraz ciągłe rozszerzanie granic ochrony praw własności intelektualnej, jest więcej niż prawdopodobne, że taki spór jest jedynie kwestią czasu.

Related Posts

Comments (1)

Elegancko sie czyta Waszego bloga, Marcin, dajesz wiecej takich tekstow. Idealna lektura przed egzaminem z prawa autorskiego 🙂 pozdrawiam i życzę powodzenia 🙂 ✌🏻

Leave a comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.