„Śmieszne obrazki” w internecie i prawo autorskie.

Z roku na rok świadomość użytkowników internetu w zakresie prawa autorskiego jest coraz wyższa, jednakże cały czas wiele osób żyje w przekonaniu, że obrazy znalezione za pomocą Google grafika, mogą być wykorzystywane w dowolny sposób  “bo przecież były w internecie”. Co zaskakujące, tego typu podejście nie dotyczy jedynie osób umieszczających cudze utwory graficzne jako zdjęcia w tle na swoim profilu na Facebooku, czy  właścicieli śmieszkujących stron i portali, którzy czują się anonimowi i bezkarni. Utwory zamieszczane często bezprawnie wykorzystują wydawcy największych i najbardziej poczytnych dzienników w Polsce lub podmioty prowadzące działalność komercyjną.

 

Czy w takiej sytuacji Twórca jest zupełnie bezradny? Oczywiście, że nie! W tym krótkim poradniku postaramy się wyjaśnić podstawowe zagadnienia dotyczące możliwości obrony Waszej twórczości i tego, jak możecie dochodzić realnych pieniędzy. Zanim jednak zaczniemy, musimy najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie: Kiedy dochodzi do naruszenia?

 

Twórcy przysługuje prawo do decydowania o tym w jaki sposób jego utwór może być wykorzystywany, wyjątkiem są sytuacje określane jako “dozwolony użytek”, o którym pisaliśmy we wcześniejszym wpisie. Co do zasady więc każde wykorzystanie Waszego utworu, bez waszej zgody stanowić będzie naruszenie praw autorskich. Trzeba nadmienić jednak, że skorzystanie z opcji “udostępnienia” na Facebooku czy “linkowanie” odnośników do obrazów nie będzie stanowiło naruszenia, ze względu na bezpośrednie odniesienie do źródła utworu.

W przypadku stwierdzenia naruszenia, w praktyce wyróżnia się kilka możliwości rozwiązania powstałej sytuacji.

 

Polubowne rozwiązanie sprawy

 

Kiedy mamy już pewność, że nasze prawo zostało naruszone, a zależy nam na tym, aby w związku z wykorzystaniem naszego dzieła uzyskać korzyść majątkową, wówczas najprostszym i najbardziej polubownym wyjściem jest wysłanie do naruszyciela faktury, obejmującej należność za wykorzystanie naszego dzieła. Dlaczego? Przedsiębiorca może “wrzucić” ją sobie w koszty uzyskania przychodu i często właśnie dzięki temu będzie bardziej skłonny do zapłaty. Jak prawidłowo ustalić wysokość faktury? Najlepiej będzie, jeśli będziesz mógł poprzeć ją innymi fakturami wystawionymi za podobne prace, które udokumentują zwykłą ich wartość. Istnieje ryzyko, że winowajca zignoruje Twoje listy lub maile. Ten sposób stanowi swoiste „przypomnienie” o obowiązku zapłaty należności za korzystanie z naszej pracy twórczej.

 

Wezwanie do zapłaty

Kolejnym sposobem, w którym posuwamy się już o krok dalej jest wezwanie do naprawienia szkody. Wzywając do naprawienia szkody możemy z góry żądać dwukrotności hipotetycznej opłaty licencyjnej w przypadku niezawinionego naruszenia praw autorskich.  Jest to więc prawo do dochodzenia odszkodowania zryczałtowanego. Zaledwie trzy miesiące temu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wzbudzające wielkie poruszenie orzeczenie, w którym stwierdził, że cechą każdego odszkodowania zryczałtowanego jest to, iż nie jest dokładnie proporcjonalnie do szkody poniesionej w rzeczywistości. Nie masz też obowiązku udowadniania związku między naruszeniem Twoich praw, a poniesioną stratą. Jest to dla Twórców działających w internecie duże ułatwienie, bo ciężko byłoby udowodnić z jaką stratą finansową wiązało się dla nich np. udostępnianie bez podpisu grafiki, którą promują na własnym profilu. Pamiętaj, że możesz również zdecydować się na dochodzenie swoich roszczeń na zasadach ogólnych.

 

Warto nadmienić, że Trybunał Konstytucyjny uznał możliwość domagania się trzykrotności hipotetycznego wynagrodzenia, w przypadku zawinionego naruszenia, za wkraczające zbyt głęboko w strefę wolności majątkowej podmiotów naruszających prawa autorskie, a w związku z tym za niekonstytucyjne. W efekcie dochodzi do paradoksalnej sytuacji, gdzie naruszycielowi „bardziej opłaca się” udowodnić, że dokonał naruszenia w sposób zawiniony, ponieważ wówczas dopuszczalne jest dochodzenie odszkodowania jedynie na zasadach ogólnych.

 

Kwestią budzącą ogromne kontrowersje jest możliwość poinformowania w “wezwaniu do zapłaty” lub “wezwaniu do zaniechania naruszania” o ewentualnym zawiadomieniu przez nas organów ścigania w związku z naruszeniem. Zachodzi bowiem niebezpieczeństwo, że takie działanie z naszej strony zostanie potraktowane jako groźba bezprawna z art. 115 § 12 kodeksu karnego. Pomimo tego, że zgodnie z dalszą częścią przepisu “nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem” to zamieszczanie tego typu informacji należy dokonywać w sposób niezwykle ostrożny, unikając choćby cienia prawdopodobieństwa potraktowania naszej wypowiedzi jako formy szantażu. Wydaje się, że samo przytoczenie przez nas w piśmie wzywającym do zapłaty, przepisów karnych umieszczonych w ustawie o prawie autorskim, nie spełni znamion groźby. Za każdym razem trzeba jednak dokonywać takich rozważań w oparciu o całą treść pisma oraz kontekst sytuacji.

 

Powództwo cywilne

W przypadku odmowy naprawienia szkody przez naruszyciela lub braku odpowiedzi na nasze działania opisane powyżej, niezbędne może okazać się złożenie do sądu pozwu. Możemy powołać się na te same podstawy, które przytoczyliśmy w wezwaniach tj. naruszenie autorskich praw majątkowych lub autorskich praw osobistych (lub obu łącznie!). Należy pamiętać, że powództwo cywilne powinno spełniać określone warunki formalne: oznaczyć sąd, do którego kierujemy pozew (w sprawach o naruszenie praw autorskich jest to zawsze sąd okręgowy!), dokładnie określić żądanie i podać wartość przedmiotu sporu (czyli sumę, której dochodzimy w związku z naruszeniem), przytoczyć okoliczności faktyczne uzasadniające nasze stanowisko oraz dowody na poparcie przytoczonych okoliczności (może być to np. screen przedstawiający naszą pracę na stronie internetowej naruszyciela).

 

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa

Niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy z faktu, że naruszenie praw autorskich jest przestępstwem. Za popełnienie go może grozić kara grzywny, ograniczenia wolności, a w określonych przypadkach nawet kara pozbawienia wolności do 3 lat!  Jeżeli więc stwierdzimy, że nasze prawa zostały naruszone to niezależnie od podjęcia działań określonych powyżej mamy możliwość zawiadomienia prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. W zawiadomieniu takim musimy opisać dokładnie wszystkie okoliczności jakie miały miejsce oraz przytoczyć wszelkie dowody potwierdzające taki stan rzeczy.

 

Co jeszcze?

Oprócz roszczeń majątkowych, zawsze możesz domagać się zaniechania naruszenia, usunięcia jego skutków (czyli np. żądać, aby naruszyciel opublikował informację, że to Ty byłeś autorem) i wydania uzyskanych korzyści. Niezależnie możesz zażądać też przyznania się do faktu naruszenia prawa i przeprosin.

 

Czy w takim razie pomoc prawnika jest Ci w ogóle potrzebna? Każdy z opisanych wyżej kroków możesz wykonać sam. Doświadczenie pokazuje jednak, że naruszyciele są znacznie bardziej skłonni prowadzić rozmowę z prawnikami i dzięki temu postępowania często kończą się na ugodą.

Related Posts

Leave a comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.