„Despacito” na pielgrzymce a prawo autorskie

W ostatnich dniach niespodziewaną gwiazdą polskiego Internetu została s. Janina Anna Kaczmarzyk, katechetka ze Zgromadzenia Służebniczek NMP. Siostra zasłynęła żywiołowym wykonaniem i pielgrzymkową przeróbką hitu lata 2017 – Despacito. Nagranie z uzdolnioną muzycznie zakonnicą wraz z tłumem pielgrzymów na dzień publikacji tego artykułu osiągnęło ponad 1 400 000 wyświetleń, której zapewne nie spodziewała się autorka nowych słów do piosenki Luisa Fonsi.

Warto jednak zastanowić się, jak ta pielgrzymkowa zabawa wygląda z prawnoautorskiego punktu widzenia – czy każdy z nas może do melodii dowolnego hitu dorobić swoje słowa, a potem wykonywać je publicznie, na czele około tysięcznego tłumu (taką liczbę pątników podała Gazeta Wrocławska)? Czy wobec tego autor Despacito mógłby pozwać siostrę Janinę i domagać się od niej odszkodowania?

Należy zastanowić się, który z przepisów prawa autorskiego obejmuje analizowaną wersję piosenki. Jeżeli stwierdzimy, że „pielgrzymkowa” wersja Despacito stanowić będzie opracowanie oryginału, czyli będzie to tzw. utwór zależny – wtedy rozporządzanie i korzystanie z takiego opracowania powinno odbywać się za zgodą twórcy.

Można jednak bronić również poglądu, zgodnie z którym mamy tu do czynienia z parodią popularnej piosenki. W przypadku parodii prawne wymagania dotyczące rozpowszechnienia nie są już tak surowe. Problem polega jednak na stwierdzeniu: co może zostać uznane za parodię? W tej sprawie wypowiedział się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 3 września 2014 r. w sprawie C‑201/13, gdzie stwierdzono, że „(…) istotnymi cechami charakterystycznymi parodii jest po pierwsze to, że nawiązuje ona do istniejącego utworu, jednocześnie wykazując w porównaniu z nim uchwytne różnice, a po drugie to, że stanowi wypowiedź humorystyczną lub żartobliwą. Jeżeli więc uznamy, że śpiewanie chrześcijańskiej wersji wakacyjnego przeboju spełnia przedstawione wyżej wymagania tzn. parodia jest zauważalnie inna od pierwotnego utworu (a Zdrowaś Maryjo niewątpliwie różni się od erotycznego hitu Luisa Fonsi), a poza tym posiada charakter żartobliwy, należy stwierdzić, że nie doszło do naruszenia prawa i przerobiona piosenka może być wykonywana bez obaw o otrzymanie wezwania do zapłaty podwójnej opłaty licencyjnej.

Gdy założymy, że „chrześcijańskie Despacito” nie będzie stanowić parodii, omawiany tu problem można również analizować w świetle innego przepisu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych tj. art. 31 ust. 1. Z godnie ze wspomnianym przepisem: wolno korzystać z utworów podczas ceremonii religijnych oraz oficjalnych uroczystości organizowanych przez władze publiczne, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie pośrednio lub bezpośrednio korzyści majątkowej. Ceremonie religijne w Kościele Katolickim to wszelkie msze, procesje, chrzty, śluby, komunie, pogrzeby, pielgrzymki i inne od wieków ustalone tradycją lub zarządzeniem władz kościelnych oficjalne formy odprawiania nabożeństw i obrzędów religijnych.

Czy przytoczony przepis upoważnia również do „przerabiania” wykorzystywanych utworów? Taka interpretacja (choć możliwa do obrony) jest zbyt daleko idąca i w tym przypadku art. 31 prawa autorskiego nie znajdzie zastosowania, w wyniku czego należałoby uznać, że pielgrzymkowa piosenka s. Janiny Anny Kaczmarczyk narusza prawa autorskie do Despacito.

Podsumowując, w przypadku (wątpliwego) pozwu Luisa Fonsi’ego przeciwko s. Janinie Annie Kaczmarczyk w związku z ewentualnym naruszeniem praw autorskich do utworu Despacito, jako najbardziej racjonalną linię obrony doradzalibyśmy utrzymywanie, że „pielgrzymkowe Despacito” stanowi jedynie parodię oryginalnego utworu, przez co mieści się w granicach „dozwolonego użytku”. Podkreślić należy jednak, że korzystanie z utworów w ramach dozwolonego użytku, w tym również rozpowszechnianie parodii, obarczone jest obowiązkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz podania źródła (przy uwzględnieniu istniejących możliwości), jak również dozwolony użytek nie może naruszać „normalnego korzystania” z utworu oraz godzić w „słuszne interesy” twórcy.

 

/tekst: Marcin Barczyk i Kamila Knap

Related Posts

Leave a comment